Strona główna Dieta

Tutaj jesteś

Czy olej rzepakowy jest zdrowy?

Czy olej rzepakowy jest zdrowy?

Słyszysz sprzeczne opinie o oleju rzepakowym i nie wiesz, komu wierzyć? Z tego tekstu dowiesz się, kiedy olej rzepakowy wspiera zdrowie, a kiedy może mu szkodzić. Poznasz też różnice między olejem rafinowanym a tłoczonym na zimno i nauczysz się wybierać go świadomie.

Czy olej rzepakowy jest zdrowy?

Olej rzepakowy sam w sobie nie jest ani „cudownym lekiem”, ani trucizną. To produkt bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminę E i K, ale jednocześnie bardzo kaloryczny. O tym, czy będzie wspierał zdrowie, decydują przede wszystkim jego rodzaj, jakość surowca, sposób produkcji i to, jak często go używasz.

Łyżka oleju rzepakowego (około 10 g) dostarcza mniej więcej 80 kcal, czyli w całości energii z tłuszczu. W zamian dostajesz korzystny stosunek kwasów omega‑3 do omega‑6, sporą ilość jednonienasyconego kwasu oleinowego i porcję witaminy E, która działa jako silny antyoksydant. Gdy jednak lejesz olej „na oko”, łatwo przekroczysz dzienne zapotrzebowanie energetyczne i zwiększysz ryzyko nadwagi.

Największą wartość zdrowotną ma olej rzepakowy tłoczony na zimno z nasion niskoerukowych, bez GMO i glifosatu, używany w małych ilościach głównie na zimno.

Jakie wartości odżywcze ma olej rzepakowy?

W porównaniu z wieloma olejami roślinnymi olej rzepakowy wyróżnia się zbilansowanym profilem kwasów tłuszczowych. W dobrej jakości oleju tłoczonym na zimno znajdziesz średnio 63,3% kwasów jednonienasyconych (głównie kwas oleinowy), około 28% kwasów wielonienasyconych (około 18% kwasu linolowego i 9% alfa‑linolenowego) i jedynie 7% kwasów nasyconych. To proporcje sprzyjające pracy serca i naczyń krwionośnych.

Olej rzepakowy jest także dobrym źródłem witaminy E – zawiera około 60 mg tokoferoli w 100 g. Pod względem tej witaminy wyprzedza go głównie olej słonecznikowy. Zawiera też około 70 µg witaminy K w 100 g oraz sterole roślinne (około 700 mg/100 g), które częściowo hamują wchłanianie cholesterolu z przewodu pokarmowego.

Jak olej rzepakowy wpływa na układ krążenia?

Badania z ośrodków takich jak JAMA czy NCBI pokazują, że zastępowanie tłuszczów zwierzęcych olejami bogatymi w nienasycone kwasy tłuszczowe sprzyja obniżeniu stężenia cholesterolu LDL i trójglicerydów. Olej rzepakowy dzięki wysokiej zawartości kwasu oleinowego i przyzwoitej ilości kwasów omega‑3 może wspierać profilaktykę choroby niedokrwiennej serca.

Warto podkreślić, że sam poziom cholesterolu to nie wszystko. Duże znaczenie ma stan zapalny w organizmie, ilość tłuszczów trans w diecie, nadmiar cukru i ogólna jakość jadłospisu. Olej rzepakowy może być jednym z elementów diety „przyjaznej sercu”, ale nie zastąpi ruchu, snu i ograniczenia żywności typu fast food.

Czy olej rzepakowy pomaga w profilaktyce nowotworów?

Nienasycone kwasy tłuszczowe, sterole, polifenole oraz tokoferole obecne w oleju tłoczonym na zimno wspierają neutralizowanie wolnych rodników, które uszkadzają DNA i białka komórkowe. Kwasy omega‑3 działają przeciwzapalnie, co ma znaczenie w profilaktyce chorób przewlekłych, w tym nowotworów i miażdżycy.

Trzeba jednak rozróżnić olej tłoczony na zimno od rafinowanego. Ten drugi w wyniku rafinacji traci dużą część przeciwutleniaczy, fenoli i barwników, które działają ochronnie. Zostają głównie trójglicerydy, a ilość substancji osłaniających tłuszcz przed utlenianiem jest znacznie niższa. Stąd różnica w potencjale prozdrowotnym między tymi dwoma produktami.

Jaka jest różnica między olejem rafinowanym a tłoczonym na zimno?

To jedno z najważniejszych pytań, gdy zastanawiasz się, czy olej rzepakowy jest zdrowy. Ten sam „olej z rzepaku” może mieć zupełnie inne właściwości w zależności od tego, jak został wytworzony. Liczy się także jakość nasion: ich dojrzałość, brak pleśni, metali ciężkich, szkodników oraz to, czy nie były dosuszane glifosatem.

Olej tłoczony na zimno powstaje mechanicznie, najczęściej na prasie ślimakowej, w temperaturze do około 35–50°C. Tłuszcz jest wyciskany z nasion, filtrowany i rozlewany. Olej rafinowany przechodzi natomiast długi proces chemiczno‑termiczny z użyciem rozpuszczalników takich jak heksan, a temperatury sięgają nawet 270°C.

Na czym polega tłoczenie i rafinacja oleju?

Pierwsze tłoczenie ma charakter mechaniczny – nasiona są miażdżone, a pod wysokim ciśnieniem wypływa tłuszcz. Można je prowadzić na gorąco (60–140°C) lub na zimno (poniżej 50°C). Drugi etap, jeśli jest stosowany, to ekstrakcja chemiczna wytłoków, najczęściej przy użyciu heksanu. Pozwala to „wycisnąć” ostatnie 10% oleju, ale zwiększa ekspozycję na wysoką temperaturę i kontakt z rozpuszczalnikiem.

Olej surowy poddaje się potem kilku etapom rafinacji. Obejmują one hydratację (usunięcie fosfolipidów), odśluzowanie, neutralizację ługiem sodowym, odbarwianie ziemią bielącą i wreszcie dezodoryzację w temperaturze 185–270°C. W efekcie powstaje klarowny, niemal bezsmakowy olej o wyższej temperaturze dymienia, ale znacznie uboższy w antyoksydanty.

  • tłoczenie na zimno – mechaniczne wyciskanie w niskiej temperaturze,
  • tłoczenie na gorąco – wyższa wydajność, ale większe straty składników wrażliwych na ciepło,
  • ekstrakcja heksanem – wydobycie resztkowego oleju z wytłoków,
  • rafinacja – oczyszczanie, podwyższenie trwałości, ale utrata wielu substancji bioaktywnych.

Co tracisz w trakcie rafinacji?

W porównaniu z olejem nierafinowanym, rafinowany zawiera około 40% mniej tokoferoli, nawet 85% mniej fosfolipidów, mniej steroli, mniej polifenoli i znacznie mniej karotenoidów. Spada więc zarówno jego wartość odżywcza, jak i stabilność oksydacyjna, bo brakuje naturalnych „tarcz ochronnych” dla kwasów tłuszczowych.

Podczas rafinacji usuwa się wprawdzie część metali ciężkich, nadtlenków i wolnych kwasów tłuszczowych, ale jednocześnie powstają i pozostają wtórne produkty utleniania – aldehydy, ketony i wodorotlenki. Te związki mogą uszkadzać błony komórkowe, działać mutagennie i sprzyjać procesom miażdżycowym, zwłaszcza gdy olej jest wielokrotnie podgrzewany.

Rodzaj oleju Zalety Ograniczenia
Nierafinowany tłoczony na zimno Dużo antyoksydantów, bogaty smak, wysoka zawartość omega‑3 Krótszy termin przydatności, wrażliwy na światło i temperaturę
Rafinowany Wyższa temperatura dymienia, dłuższa trwałość, neutralny smak Mniej witaminy E, steroli i polifenoli, więcej produktów utleniania
Olej z ekstrakcji chemicznej Bardzo wysoka wydajność produkcji Kontakt z heksanem, liczne etapy ogrzewania, większe ryzyko utlenienia tłuszczu

Czy olej rzepakowy jest związany z GMO, kwasem erukowym i glifosatem?

Rzepak od lat budzi skrajne emocje. Część osób uważa, że „prawdziwy rzepak zniknął z pól”, a w butelkach mamy wyłącznie olej z GMO. Inni są przekonani, że współczesne odmiany są całkowicie bezpieczne. Jak zwykle prawda leży pośrodku i warto oddzielić fakty od mitu.

Dawny rzepak zawierał nawet 50% kwasu erukowego w puli kwasów tłuszczowych oraz dużo glukozynolanów. To ograniczało jego zastosowanie w żywieniu ludzi i zwierząt. Dziś w Unii Europejskiej dopuszczone są do uprawy tylko odmiany niskoerukowe „00” o śladowej zawartości kwasu erukowego i zredukowanej ilości glukozynolanów.

Czy rzepak w Polsce to GMO?

Niskoerukowa odmiana rzepaku nie powstała w laboratorium inżynierii genetycznej. Uzyskano ją w latach 60. XX wieku tradycyjnymi metodami hodowlanymi – selekcją i krzyżowaniem roślin, podobnie jak robił to Grzegorz Mendel z groszkiem. W Polsce ogromną rolę odegrał prof. Jan Krzymański z Poznania, który opracował odmiany podwójnie ulepszone (00).

GMO to coś innego – to organizmy, do których wprowadza się obce geny (np. z bakterii), aby roślina produkowała nową białkową „instrukcję”, np. zapewniającą odporność na herbicyd. Na świecie uprawia się rzepak GMO, szczególnie w Kanadzie, USA, Chinach i Australii. Często zawiera on gen odporności na glifosat, dzięki czemu pola można opryskiwać herbicydem bez niszczenia uprawy.

Skąd obawy o glifosat w oleju rzepakowym?

Glifosat to nieselektywny herbicyd znany m.in. z preparatu Roundup. Blokuje enzym EPSPS u roślin i prowadzi do ich obumarcia. W rzepaku nie GMO stosuje się go także jako desykant – środek do przyspieszania i wyrównywania dojrzewania nasion. Choć taki zabieg jest formalnie zabroniony, wiele gospodarstw wciąż po niego sięga.

Gdy oprysk przeprowadza się kilka dni przed zbiorem, w nasionach mogą pozostać . Z kolei w rzepaku GMO odpornym na glifosat ilość herbicydu używanego do odchwaszczania może być większa, co również zwiększa ryzyko obecności pozostałości w surowcu. Badania wskazują, że glifosat może wpływać na mikrobiotę jelit, układ hormonalny oraz wątrobę, a jego związek z nowotworami wciąż analizują liczne zespoły naukowe, m.in. w ramach IARC.

Z tego względu przy zakupie oleju warto szukać produktów z wyraźnym oznaczeniem:

  • polskie nasiona z upraw bez GMO,
  • brak desykacji glifosatem,
  • tłoczenie na zimno w małych partiach,
  • ciemna, szklana butelka i krótki termin przydatności.

Czy olej rzepakowy nadaje się do smażenia?

Producenci często reklamują olej rzepakowy jako „idealny do smażenia”. W praktyce jego przydatność zależy od rodzaju oleju, temperatury i czasu obróbki. Warto też porównać go z innymi tłuszczami, które lepiej znoszą wysoką temperaturę, jak masło klarowane, smalec czy olej kokosowy.

Olej rzepakowy ma umiarkowanie wysoką temperaturę dymienia. W wersji nierafinowanej to około 200°C, a w rafinowanej około 240°C. Im więcej wielonienasyconych kwasów tłuszczowych (szczególnie omega‑3), tym szybciej dochodzi do utleniania przy kontakcie z tlenem, światłem i ciepłem. To właśnie podczas długiego smażenia powstają tłuszcze trans, aldehydy i akroleina o intensywnie drażniącym zapachu.

Jak mądrze smażyć na oleju rzepakowym?

Jeśli chcesz używać oleju rzepakowego do smażenia, najbezpieczniejsze jest krótkie smażenie na małym lub średnim ogniu. Temperatura nie powinna przekraczać 170–180°C, a olej nie może zacząć intensywnie dymić. Jednorazowe, krótkie podsmażenie warzyw czy cebulki będzie mniejszym obciążeniem niż wielokrotne używanie tego samego tłuszczu.

Do celów kulinarnych warto przyjąć prosty podział. Olej rzepakowy tłoczony na zimno najlepiej stosować do sałatek, kasz, gotowanych ziemniaków, sera twarogowego czy domowego majonezu. Rafinowany rzepakowy można wykorzystać do szybkiego podsmażenia, ale znacznie lepiej sprawdzi się oliwa z oliwek, smalec czy masło klarowane, które zawierają więcej stabilnych kwasów tłuszczowych.

  • do smażenia krótkiego – masło klarowane, smalec, oliwa,
  • do smażenia okazjonalnego – olej rzepakowy rafinowany, ale bez przegrzewania,
  • do dań na zimno – olej rzepakowy tłoczony na zimno, olej lniany, oliwa extra virgin,
  • do wypieków – niewielkie ilości oleju rzepakowego mogą zastąpić część tłuszczu zwierzęcego.

Jak wybrać i stosować olej rzepakowy w codziennej diecie?

Przy półce z olejami zobaczysz dziesiątki niemal identycznych butelek. Różnią się jednak znacznie tym, czego nie widać gołym okiem: jakością surowca, sposobem tłoczenia, rafinacją i obecnością pozostałości chemicznych. To wszystko przekłada się na zdrowie.

Najbezpieczniej jest szukać produktów z krótką etykietą, w której znajdziesz informacje o tłoczeniu na zimno, kraju pochodzenia nasion i braku GMO. Warto wybrać mniejsze butelki, bo po otwarciu olej zaczyna się utleniać i im szybciej go zużyjesz, tym mniejsze straty składników bioaktywnych.

Jak mądrze korzystać z oleju rzepakowego?

Olej rzepakowy może być elementem zdrowej diety, jeśli zadbasz o kilka prostych zasad. Chodzi zarówno o ilość, jak i formę podania. To mały produkt o dużej gęstości energetycznej, dlatego już dwie łyżki dziennie w sałatkach czy potrawach na zimno w zupełności wystarczą większości osób.

W codziennym jadłospisie zadbaj też o to, aby część spożywanych tłuszczów pochodziła z innych źródeł: tłustych ryb morskich (EPA i DHA), orzechów, awokado czy jaj. Olej rzepakowy powinien uzupełniać ten zestaw, a nie całkowicie zastępować inne produkty bogate w kwasy tłuszczowe.

Najbardziej korzystny schemat to: olej rzepakowy tłoczony na zimno do potraw na zimno, oliwa i tłuszcze zwierzęce do krótkiego smażenia, a smażenie głębokie ograniczone do minimum.

Redakcja magictown.pl

Jako redakcja magictown.pl z pasją śledzimy świat urody, mody, zdrowia i diety. Uwielbiamy dzielić się naszą wiedzą z czytelnikami, pokazując, że nawet najbardziej złożone tematy można przedstawić w prosty i inspirujący sposób. Dbamy, by każdy znalazł tu coś dla siebie!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?